Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

1.10.2007
poniedziałek

Dlaczego?

1 października 2007, poniedziałek,

Żeby poczuć się naprawdę wolną, musiałam wyjechać na drugi koniec świata. Musiałam zamieszkać w 14 milionowym mieście. Musiałam kupić rower i musiałam zacząć jeździć w najbardziej niezrozumiałym ruchu ulicznym.

Dlaczego Chiny? Dlaczego Szanghaj? Dlaczego uczyć się języka chińskiego? Pytania, na które przez ostatnie kilka miesięcy, przyszło mi odpowiadać kilka razy dziennie.

Najpierw rzeczowo – bo wcześniej się interesowałam, bo to jakaś kontynuacja poprzednich studiów, bo znajomość angielskiego nie jest wystarczająca, a po francusku po pięciu latach nauki, nadal potrafię powiedzieć ‘dziękuję’ i ‘jak się masz’, bo to stolica azjatyckiego biznesu, bo metropolia.

Później było bardziej studencko – bo nowa przygoda, nowi ludzie, bo jeśli nie teraz, to kiedy?

Następnie trochę by szokować, trochę ze zdenerwowania, że ciągle mówię o tym samym – że i tak nie miałam, co robić, że jeszcze mnie tutaj nie było, że skoro już się uczę od 18 lat, to ten jeden dodatkowy rok nie zrobi mi różnicy.

Potem było już tylko paranoicznie – bo musiałam uciekać, bo zaczęłam się dusić w poprzednim miejscu, a znajomi zaczęli mnie osaczać, rodzina wymagać podjęcia decyzji o ustatkowaniu się, a ja sama nie wiedziałam już, co jest moją prawdą, a co prawdą tylko tych, którzy do mnie mówili.

Teraz wszystko to trochę pomieszało się w mojej głowie. W każdej z odpowiedzi jest część prawdy. Trochę to dobre słowo. Trochę chciałam, trochę było w tym przypadku, trochę nie było innej alternatywy. Trochę wiem, a trochę nie wiem dlaczego i po co. Tak wyszło i tak jest dobrze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Witam
    Mam podobną sytuację. Ja jestem na Tajwanie od miesiąca i także nie potrafię odpowiedzieć na tak skomplikowane pytanie „dlaczego ?” Teoretycznie potrafię podać kilka racjonalnych przyczyn dla których sie tu znalazłem (np. poznanie INNEGO) acz nadal sam zadaję sobie to fundamentalne pytanie.
    Tym bardziej że ja nigdy sie Azją. Chinami nie interesowałem. Okazało sie także że moja wiedza o tym rejonie świata (a uważałem sie za człowieka który sie światem interesuje – politolog z wykształcenia) okazała sie bardzo powierzchowna. Teraz jestem tutaj na tej „zbuntowanej prowincji” i nadal „….Trochę wiem, a trochę nie wiem dlaczego i po co….”
    Pozdrawiam

  2. Asiu wszyscy sie cieszymy że poznajesz świat , pisz więcej takich artykułów , bo to chluba dla nas wszystkich , pozdrawiam cie z naszą całą rodziną KB

  3. Przede wszystkim nie trzeba sie tłumaczyć….wielu jest, którzy sie złoszczą-może z troski. Wielu, którzy kibicują z zapartym tchem…człowiek poszukuje całe życie, jedni szczęśliwi są z dzieckiem na ręku, inni pracując nawet po 12 godzin dziennie a inni w drodze…
    póki co
    trzeba nam tych wojarzy zewnętrznych lub wewnątrz nas samych,
    bo pokonując trud drogi poznajemy siebie a to jest najważniejsze, tego nikt nie zrobi za nas…