Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

8.10.2007
poniedziałek

Specjalistka od F1

8 października 2007, poniedziałek,

Wybrałam się bardziej z ciekawości niż z zainteresowania prawdziwego. Ani nie jestem fanem wielkim, ani nawet małym. No małym może teraz, odkąd w Formule jeździ Kubica. Wiem, że jest BMW, McLaren, Ferrari. Wiem, że Massa jest Brazylijczykiem, a Heidfeld i Kubica mieli jakieś spięcia. Okazało się, że informacje te w gronie naszej trójki zrobiły ze mnie specjalistę od F1.

Shanghai Circuit położony jest 250 km od centrum miasta. Podobno tak podały media w Polsce. Chciałam sprawdzić, ale nie udało się. Od samego rana z czterech newraligcznych punktów miasta autobusy odbierały zainteresowanych i zawoziły ich na miejsce. Podróż trwała godzinę. Czy to możliwe, by autobus pokonał 250 kilometrową trasę w 60 minut? Niby jechaliśmy autostradą, ale jakoś nadal powątpiewam w te kilometrowe rewelacje.

0tor3.JPG 

Na miejscu tłumy. Wydawało się, że docierając na tor na 11.00 wynudzimy się jak nigdy. A tam prawie jak w wesołym miasteczku – każda następna atrakcja jeszcze bardziej ciekawa niż poprzednia. BMW, Mercedes, Toyota. Zdecydowanie najlepiej przygotowane BMW. Małe miasteczko bolida. Najpierw wystawione poszczególne części – opony przed wyścigiem i te zupełnie zdarte, części silnika, których nawet nie umiem nazwać. Raj dla zainteresowanych motoryzajcą. Potem bolid. Można usiąść na oponie, pracownik zrobi zdjęcie i za 10 sekund dostaniesz je w prezencie.

Ja, bolid i ładna Chinka. Ładnego Chińczyka brak. Trudno.

Było wszystko to, co można oglądać w telewizji, symulatory wyścigów, 5 minutowy pokaz minibolidu (czy ten minibolid ma jakąś nazwę?), w końcu możliwość własnoręcznego zmieniania koła. I znowu zdjęcia. Smycz na klucze w prezencie – z napisem BMW Sauber F1 Team Pit Lane Park. Tylko Kubicy zabrakło, bo przyjechaliśmy zbyt późno.

0robert.JPG

I w końcu sam wyścig. Odmówiłam ‘wpychania się’ do nieswojego sektora. Kupiliśmy na C, będziemy siedzieć na C. I dobrze. Okazało się bowiem, że ten nasz sektor mieścił się na zakręcie. Musieli więc zwalniać, niesamowity ryk silników – nie do opisania. Korki w uszach ratowały głowę, która bez nich, jak się zdawało, mogła eksplodować w każdej chwili.

Jedzie. W czerwonym / pomarańczowym kasku. Ja ekspert – pokazuję reszcie, który to On. Krzyczymy. Skaczemy. Inni z nami. Koszulka z białym orłem i napisem „Polska” wzbudza zainteresowanie. Zagaduje Chińczyk. Kubica! Kubica! – krzyczy z nami. Zaczyna padać. A oni na zakręcie kręcą się wokół własnej osi. Wszyscy robią zdjęcia. Nagle nie ma Kubicy. Pierwsze okrążenie bez niego. Potem drugie i trzecie. Co jest grane? Dezinformacja panująca na trybunach jest dość denerwująca. Nie wiemy, co sie stało, widzimy tylko mały skrawek toru, trudno się połapać, kto wypadł już z gry, a kto dalej walczy. W końcu sms z Polski – padło mu auto. Niedosyt.

Przy ostatnim okrążeniu wszyscy wstają. Flagi w górę, oklaski, krzyki zadowolenia i podziękowania. Tłum napiera w stronę głównego sektora. Nie do końca wiemy po co, ale skoro wszyscy idą w tamtą stronę, to my też. Nagle okazuje się, że jesteśmy na torze. Alonso rozdaje autografy, a my robimy sobie zdjęcia przy lini startu. Jakaś polska flaga z napisem Robert i nieznający się Polacy witający się uśmiechem. Wymiana numerów telefonów. Kilka zdań i umówione spotkanie na piątek. Sport jednoczy. Sport za granicą jednoczy jeszcze bardziej.

0ferarii.JPG

PS. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze

Do akleskurb: jak dla mnie to ta sekretarka może mówić jedynie po chińsku, tylko jak wtedy ci, którzy chińskiego nie znają, mogliby cokolwiek załatwić? Nie wszyscy mówią po angielsku. Przede wszystkim nie wszyscy muszą, a już na pewno nie muszą, kiedy chcą dogadać sie dzwoniąc do polskiego konsulatu.

Do Sylwii: trzymam kciuki i życze powodzenia

Do Floridy i Lu Ming Hao: nie mam pieczątki, ale to tylko kwestia czasu 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Wyslij mi prosze ta fote z flagą „robert” nie zdazylem jej zrobic, a ja w wolnej chwili podesle reszte naszych z Boundu i F1, do piatku.

  2. Świetne… trzymaj tak dalej Bambusowy Lasku :):):) zazdroszcze Ci tej pękającej głowy na F1, a w temacie Konsulatów , to w znam z autopsji ten w Madrycie. Jednym słowem pózny Gierek… tzn. wyglad w środku, obsługa itd. Tylko ceny za jakąkolwiek „przysługe” juz europejskie, a może i lepsze, np potwierdzenie tłumaczenia zrobionego przez „przysięgłego” 2 x A4…. 60 Euro… Pozdrawiam

  3. Bardzo dziwne. Ja mam same najmilsze wspomnienia z konsulatow w Sankt Petersburgu, Odessie, Kijowie i Charkowie. W Kijowie kontrola byla bardzo ostra,na ulicy kolejka interesantow (glownie Ukraincow ubiegajacyhc sie o wize). A ja podchodze na poczatek kolejki, z Polskim paszportem, Dzien Dobry! Co slychac? I wogole pieknie. Jakos sie wtedy czulam dumna i wyrozniona, ze mam Polski paszport.
    Straznicy byli lokalni, ale w Konsulacie wszyscy mowili po Polsku. No ale pewnie duzo latwiej znalezc Polskich pracownikow co mowia po Rosyjsku niz takich co mowia po Chinsku.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 😀 ambasada w pekinie troszke lepsza, ale jak mowilam, teksty konsula to przegiecie:| co innego F1;) juz czekam na kolejny wyscig! i powrot do szanghaju;) chociaz niedzielny „deszczyk” daje sie we znaki do dzis!
    Dzieki za dobra zabawe i pyszne jedzonko:D jak sie nazywalo to z prazynkami??
    buziaki, sylwia:)

  6. Suuper, też bym chciała znaleźć sie na takim F1 :] chociaż pragnę zaznaczyć, że nie jestem jakąś wybitną fanka motoryzacji, ale wiem, że taka adrenalinka, które towarzyszy tego typu wydarzeniom udziela się i to bardzo, udało mi się tylko być plamką na widowni w wyścigach bolidów wodnych :]

  7. Aska, jaka niespodzianka!
    Jak zwykle co tydzień czytam sobie polityke a tu!- znajoma!
    Gratuluje sukcesów i powodzenia w zdobywaniu kolejnych życze.
    Pozdrawiam
    Kolezanka z Podstawówki