Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

31.01.2008
czwartek

Deski, łopaty i miotły – czyli Szanghaj pod śniegiem

31 stycznia 2008, czwartek,

Największe poruszenie było w poniedziałek, choć i w niedzielę i sobotę chyba też trochę tego śniegu już było. Ale w poniedziałek to było coś! Prawdziwa zima, taka co otula białym puchem drzewa, trawę i palmy też.

Bo palmy w Szanghaju są, choć przyznam szczerze, nie wiem jaka to palm odmiana jest, bo tu przecież teraz zimno okropnie. I jak zawsze przy pierwszym śniegu był bieg na podwórko, żeby osobiście sprawdzić, czy to już, czy prawdziwy. Były buty ubierane w pośpiechu i czapka zakładana przy otwartych drzwiach, żeby było szybciej.

1_450.jpg

I jak już wybiegłam na to szanghajskie podwórko, to dopiero wtedy coś mi się zaczęło nie zgadzać. Śnieg w prawdzie był. Ale poza drzewami, trawą i palmami, co je przez okno widziałam, okrył też szereg rowerów stojących wzdłuż płotu.

Ludzie natomiast jakby w porażeniu ukrywali się przed nim pod parasolkami i przeciwdeszczowymi płaszczami. Choć może to i śnieg z deszczem był, ale żeby tak od razu pod przeciwdeszczowym płaszczem się kryć? I niby się ukryli ale na rowerach dalej przed siebie!

3_450.jpg

Strażnicy pilnujący bramy, bo w Chinach bram się pilnuje, schowali się natomiast pod kolorowym parasolem, a gdy tylko przestało padać wzięli się za ciężką robotę, czyli za odśnieżanie.

2_450.jpg 

I w ruch poszły narzędzia, co kto miał pod ręką. Deski, łopaty i miotły. Śnieg zgarnąć bowiem trzeba, więc pomimo braku fachowego oprzyrządowania, każdy radził sobie, jak mógł.

A ja oszołomiona tym białym szczęściem postanowiłam spacerkiem się wybrać do pobliskiego centrum handlowego. Zanim jednak podjelam tę decyzję, przyznać muszę, że wystałam się na skrzyżowaniu dobre 20 minut, ale że padało, to taksówki towar deficytowy – nie ma i koniec. Poszłam więc.

5_450.jpg

I wszystko mogłam przewidzieć. Wszystko, ale żeby mnie moje zimowe polskie buty zawiodły – tego nie przewidziałabym nigdy. Bowiem moje polskie zimowe buty od szanghajskiego śniegu przemokły i rozkleiły się. Winny jednak jest ten tutejszy śnieg, tego jestem pewna. W końcu polskie buty nie na chiński śnieg robione tylko na nasz. Więc co się teraz dziwię.

A od dni paru -1, -2 stopnie. 10 może 15 cm sniegu było, teraz chyba trochę mniej, ale że to najwięcej puchu od 50 lat, to lament straszny podniesiono. Podobno na lotniskach późnienia okropne, podobno korki na autostradach, a w szpitalach może kolejek nie ma, ale ludzi więcej niż zazwyczaj.

Psychoza dopadła wszystkich do tego stopnia, że mi odwołano wyjazd do  innego miasta, tłumacząc się fatalnymi warunkami na drogach.

6_450.jpg

Dziś natomiast przestrzegano, że jutro kierowca owszem przyjedzie, ale może się spóźnić, bo nie wiadomo, jak to faktycznie na tych drogach będzie. Powiedziano również, że nie jest pewne, czy mi się uda do Szanghaju w piatek wrócić. Trzymajcie kciuki. Bo jak mnie zima złapie na chińskiej autostradzie i nie daj boże zaskoczy mojego kierowcę to co wtedy?

P.S.

Piroman60: Tak, te kwiatki w szklankach to herbata, to się pije i to jest pyszne 🙂

Yarosh: Pogoda w trakcie wizyty w Qibao faktycznie sprzyjała, bo to był pierwszy tydzień stycznia. Pełne słońce.

A.: Sklepik z filmami jest przy Wudong Lu (武东路) i Wuchuan Lu(武川路). Ale widziałam też dobrze zaopatrzone stragany przy skrzyżowaniu Wuning Lu (武宁路) i Dongxin Lu (东新路).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Zima zaskoczyła chińskich drogowców?

  2. He he. Wczoraj wracalem z lotniska to kierowca jechal ok. 20-30km/h a wcale nie bylo tak zle. Oni w ogole nie wiedza jak sie zachowac w takich warunkach – facet ostro hamowal, a ze ABS nie mial to go nosilo po drodze. Oczywiscie o zimowych oponach to pewnie nie slyszal nawet 😉 Dobrze, ze w miare pusto bylo bo stluczka murowana.
    Co do sniegu to rzeczywiscie kiepski tutaj maja – za cieplo i mokry jest bardzo 🙂 Dzisiaj powiedzialem jednej Chince, ze powinien byc mroz, tak z -10 stopni to sie przerazila 🙂

  3. I jakos nie doczekalismy sie lepszej pogody…
    A ja w Pekinie znalazlem ogorki kiszone, soki z Hortexu i nawet „Polish bread” (o Wyborowej nie wspomne)!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie śmiejcie się z Chińczyków. Kiedy u nas była „zima stulecia” (1979?) i pociągi miały opóźnienia, a samochody grzęzły w zaspach, Rosjanie się śmiali, że w Polsce -15 stopni Celsjusza i 20 cm śniegu to już stan klęski żywiołowej i że pożylibyśmy na Syberii troszkę, to byśmy wiedzieli na czym prawdziwa zima polega.

  6. Przesyłam serdeczne życzenia noworoczne .

    wierna czytelniczka

  7. W Chinach zima a u nas (Gdańsk) wiosna 🙂

    @Jaruta
    Nie wiem jak u Ciebie ale w moich stronach (Pomorze) w czasie tzw. zimy stulecia 79 spadło dużo więcej niż 20 cm śniegu a i mróz sięgał -25 st. C. Miałem wtedy ferie o tydzień dłuższe bo utknąłem u rodziny na wsi. Pamiętam jazdę samochodem wśród zasp wyższych od człowieka czy np. odśnieżanie okolic mojego bloku przez pospolite ruszenie mieszkańców.

  8. Ciekawy artykuł