Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

27.06.2008
piątek

Niewystarczające słowa

27 czerwca 2008, piątek,

Siedzę z palcami na klawiaturze i zwyczajnie każde słowo, które przychodzi mi do głowy, wydaje się być niewystarczające. Po raz pierwszy zabrakło mi słów, by opisać to, czego byłam świadkiem. Bo to, co usłyszałam w małej sali hotelu Jing Jiang w Szanghaju, było jak porażenie. Trwające godzinę porażenie, z którego łatwo nie uda mi się otrząsnąć.

Te środki wyrazu, których użył, ta niedająca się do opisania lekkość i te pomruki jak u Keitha Jarrett’a (a może mi się tylko zdawało?), to oderwanie się od rzeczywistości, poszybowanie gdzieś na tych ręcznikowych dźwiękach i w końcu ta ironia i dystans.

Choć przecież znam to wszystko, ale znam z płyt, czyli jak się okazało… nie znam wcale. Bo słuchać na żywo, to jakby w końcu prawdziwie zobaczyć, dotknąć, powąchać, poczuć wszystkimi dostępnymi zmysłami. Zatopić się z nadzieją, że będzie to trwało wiecznie.

Niestety teraz znowu powracam tylko do dźwięków płynących z głośników, które tak jak słowa, którymi nieudolnie próbuję ubrać te muzyczne doznania, niedoskonałe i wręcz przeszkadzające.

Pozostaje tylko napisać prosto, że w środę w Szanghaju odbył się koncert Leszka Możdżera.

Może ktoś z Was był kiedyś na jego koncercie, może ktoś z Was zna słowa, którymi można wyrazić to, co z fortepianu, gdy Możdżer na nim gra, się wydobywa i co się tam wtedy na tej scenie dokonuje…

I tylko jedna myśl do teraz mnie zasmuca, a mianowicie że była to tylko namiastka. Co się więc dzieje na koncercie prawdziwym, na takim tylko i aż dla fanów? Dopiero wtedy naprawdę zabraknie mi słów.
 

P.S. Koncert odbył się w ramach trwających obecnie Dni Polski w Szanghaju, jako część promocji obecności naszego kraju na EXPO.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Ja ostatnio widziałem pana Leszka Możdżera na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, kiedy to gościnnie wszedł na scenę i wraz z Mitch and Mitch odgrywał jeden utwór w formie „pojedynku na klawisze”. Kto zna Mitchów nie musi pytać, kto nie zna, niech się domyśla, jaki był efekt. 😉 W ramach podpowiedzi napiszę tylko, że gdy zaczynał grać Możdżer, cały zespół, jak jeden mąż i kolektywnie, zaczynał grać nierówno i fałszywie. Mina pana Leszka gdy mimo wszystko próbował – bezcenna. 😉

  2. Byłam…wiem i niestety potwierdzam….można zniknąć na czas trwania utworu i budzisz jakoś gdzie indziej i inaczej, nie do opisania.
    Tak to już jest z dobra muzyka:)

  3. Zaczalem przegladac Twojego bloga i przyznam szczerze, ze przy tym wpisie troche mna zatrzeslo. Mieszkam poza krajem naprawde dlugo, i za polska kultura jestem naprawde steskniony. Staram sie byc na biezaco z wydarzeniami kulturalnymi w Szanghaju, szczegolnie tymi, w ktorych biora udzial Polacy. A tu nagle dowiaduje sie, ze gral tutaj uznany polski muzyk.

    Jak to sie dzieje, ze nasza polonia w Szanghaju nie jest o tym informowana? Moze jest jakas wewnetrzna lista tylko dla wtajemniczonych?
    Podobna byla sytuacja z odslonieciem pomnika Chopina, gdzie nikt nic nie wiedzial, a kto wiedzial – nikomu nie powiedzial. Nawet pani nauczycielka z polskiej szkoly – powiedziala z wyprzedzeniem, ze bedzie pozniej na lekcjach, ale dlaczego, to juz nie. A z pewnoscia wzialbym dziatki do parku Zhongshan na impreze.

    Nie powiem, jestem troche rozgoryczony…:(