Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

14.10.2009
środa

Lions of Puxi

14 października 2009, środa,

Nie jestem wielką fanką Klubu JZ i nie śledzę tego, co się tam każdego wieczoru dzieje, ale w związku z ograniczoną ilością miejsc, które mnie w Szanghaju muzycznie interesują, bywam w JZ stosunkowo często.

Lions of Puxi grają we wspomnianym klubie regularnie. Mają swoją publiczność, która wiwatuje, kiedy tylko pojawiają się na scenie. Szczególnie chińska jej część szaleje, gdy tylko słychać pierwsze takty piosenki Sting’a „Englishman in New York”. A szaleje dlatego, że ich wersja tej piosenki brzmi „Shanghai de Faguo Ren” (上海的法国人), czyli ‘Francuz w Szanghaju’. Są pierwszą w Chinach kapelą reggae. Grupa powstała w 2008 roku, a w jej skład wchodzą Gauthier Roubichou (wokal), Gilbert Kuppussami (wokal i bębny), Vladimir Le (gitara), Jason (klawisze), Alain Couronne (bas), Johnny Joseph (perkusja), Quentin Paquignon (saksofon).

Charyzmatyczny wokalista Gauthier Roubichou (Francja) jest wulkanem energii. W kapeluszu, nieustannie tańczący i ciągle uśmiechnięty. Śpiewa po angielsku, francusku i chińsku. Niby nic, a cieszy. Szczególnie, iż widać, że sami muzycy świetnie się przy tym wszystkim bawią. Nagrany przez nich na ulicach Szanghaju teledysk do hitowego coveru, rozsławił ich nie tylko w mieście, ale i w całych Chinach. Zagrali na Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym w mieście Sanya na wyspie Hajnan, stale występują w Hangzhou i w Pekinie, a w nadchodzący weekend będą grali w ramach Szanghajskiego Festiwalu Jazzowego.

Na co dzień w Szanghaju poza JZ można posłuchać ich jeszcze w Mural Bar, który bardziej niż JZ wpisuje się stylem i cenami w muzykę zespołu.

Wtedy na koncercie w Mural Bar Lions of Puxi długo kazali na siebie czekać. Pierwszy set rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem, ale jak tylko muzycy pojawili się na scenie, tłum zaczął szaleć. Kapela ma stałą grupę wiernych fanów, którzy na każdy koncert przychodzą w koszulkach zespołu. Ja może wierną fanką nie jestem, ale lubię doceniam i polecam.

Po więcej informacji zapraszam na:

www.puxi.me

www.jzfestival.com

Frenchman In Shanghai 上海的法国人

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Bambusowy las znów szumi… Świetnie że Pani wraca!;)

  2. Witam, mialam okazje posluchac Lions of Puxi. Zupelnie nie moj styl, to polecam-swietne kawalki w aranzacji regge. Choc po godzinie mialam wrazenie ze to ciagle ta sama piosenka. Zapewne tylko dlatego, ze fanka regge nie jestem, we wspomnianym tlumie nie szalalam i na tej muzyce zupelnie sie nie znam.
    Polecam goraco latino party w JZ. Garrrace rytmy, nawet dla tych ktorzy nie potrafia tanczyc np. salsy lub bachaty (niestety znowu chodzi o mnie) nie sposob powstrzymac sie od tanca.
    Pozdrowienia grace dla Autorki

  3. ciekawe miejsce i zespol. na pewno pojde tam, jesli bede w Shanghaju.
    ja czesto chodzilam w Hangzhou do http://thisislike.com/reggae-bar-bar/about ,ale faktycznie raczej chinskiego Reggae tam nie slyszalam.
    za to atmosfera i barmani super.

  4. Hej
    Od paru dni jestem w Szanghaju. Powoli poznaję miasto i miejsca, gdzie można wyjść i miło spędzić czas. W weekend nowo poznani znajomi zabrali mnie do klubu Soho, gdzie mi się raczej nie podobało. Wspomniane przez Ciebie miejsca na pewno odwiedzę i napiszę co myślę.

  5. Gauthier zostal zauwazony przez ICS, gdzie prezentuje (oraz konsumuje) – wraz z Vivian – najrozniejsze miejsca w Szanghaju, i lokalne potrawy. Wiedzialem, ze jest muzykiem, nie wiedzialem natomiast, jakiego zespolu.
    Z expackich zespolow polecam Rogue Transmission, Hotter Than Teppanyaki i Dovetail Joints. Chyba najlepszym klubem muzycznym jest Yuyintang 育音堂 przy parku Tianshan, oraz dobrze wyposarzony Mao Livehouse. Polecam!