Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

29.12.2013
niedziela

Rosnący w siłę Mao

29 grudnia 2013, niedziela,

Niewielu jest przywódców, którzy pomimo niekwestionowanego zła, jakie wyrządzili, doczekali się wyniesienia na ołtarze nie tylko przez swoich wiernych wyznawców, ale również przez popkulturę. Mao Zedong (毛泽东) należy do tego grona i wydaje się, że jego pozycja z upływem lat zamiast słabnąć, ciągle rośnie. 26 grudnia obchodzono 120 rocznicę urodzin Przewodniczącego i pomimo że chińska prasa nie potraktowała tego tematu priorytetowo, władze nie zapomniały o Wielkim Sterniku – jak przez lata go nazywano – i uczciły rocznicę z odpowiednią pompą.

Mao Zedong urodził się i wychował w leżącej w prowincji Hunan (湖南) niewielkiej wsi Shaoshan (韶山). Dziś miejsce to składa się z dwóch części. W odległości kilku kilometrów od właściwej wioski powstało miasto o tej samej nazwie, które stanowi bazę turystyczną. Ktoś w końcu musi obsłużyć miliony odwiedzających, którzy każdego roku przybywają, by na własne oczy zobaczyć i przede wszystkim pobyć w tym, jak się ich przekonuje, szczególnym miejscu.

Miejsce urodzin Mao, wioska Shaoshan (韶山), prowincja Hunan (湖南).

Kto był w Wadowicach, ten wie, jak taka wycieczka dokładnie wygląda. Być może porównanie to nie jest odpowiednie, ale dla ukazania skali zjawiska, idealne. Wypełnione po brzegi autokary przywożą pielgrzymów nawet z dalekich zakątków kraju. Tłumy najpierw kierują się w stronę domu rodzinnego, a następnie pod szkołę. Pod pomnikiem w centrum miasta składa się kwiaty, a najbardziej zainteresowani odwiedzają dodatkowo miejsce pochówku rodziców. Temu wszystkiemu towarzyszą sklepy i kramy, gdzie kupić można pamiątki – od zapałek, puszek z herbatą i breloczków, po publikacje dotyczące życia i twórczości bohatera. Jednym z obowiązkowych punktów programu jest też wizyta w restauracji. W Wadowicach poszlibyśmy na kremówki, a w Shaoshan koniecznie spróbować musimy duszonej wieprzowiny (红烧肉), którą szczególnie upodobał sobie Mao. Dzień zamyka wizyta w muzeum, gdzie wystawiono prywatne sprzęty, fotografie, czy odręcznie pisane listy.

Muzeum Pamięci Mao Zedonga, Shaoshan (韶山), Hunan (湖南).

Nie tylko w Shaoshan, ale na terenie całego kraju kupić można przywieszki z podobizną Przewodniczącego, kalendarze, koszulki i kubki z jego zdjęciami. Figurki z Mao stoją w restauracjach, hotelach, prywatnych domach. Ustawiane w świątyniach, recepcjach tuż obok bożonarodzeniowej choinki, przypominają o tym, jak wielka jest potrzeba Chińczyków, do kierowania się w stronę silnego przywództwa. Oczywiście możemy tu mówić o prostych schematach sentymentalnych, ale biorąc pod uwagę fakt, iż władza zobaczyła w Mao bohatera godnego również dzisiejszych czasów, mamy tu do czynienia z czymś bardziej skomplikowanym niż jedynie nostalgia.

Świątynia taoistyczna Xīyuè (西岳), Henan (河南).

Siła Mao przekłada się bezpośrednio na siłę dzisiejszych włodarzy. Jest w tym wszystkim bowiem coś groźniejszego niż zakup przywieszki. Po latach reform, delikatnego odcinania się od rewolucyjnej polityki, obecny przewodniczący ChRL Xi Jinping (习近平) powraca do retoryki sprzed lat. Ostatnio przywrócił jakże popularne w czasach Mao sesje samokrytyki. Komentatorów dziwi to szczególnie ze względu na fakt, iż Xi pochodzi z rodziny, która bezpośrednio ucierpiała podczas Rewolucji Kulturalnej.

Przywieszki z podobizną Mao, Lanzhou (兰州), prowincja Gansu (甘肃) .

Przez lata podtrzymywana nostalgia, dziś wynosi Mao Zedonga na ołtarze ogólnokrajowego kultu. Młodzi z flagami Komunistycznej Partii Chin nikogo tu nie dziwią. Obraz Mao-mordercy nigdy nie ujrzał pełnego światła dziennego, a czerwony sztandar z sierpem i młotem nie kojarzy się z siermiężną partią i władzą silnej ręki, ale raczej utożsamiany jest z prestiżem. Odnoszący sukcesy biznesmeni, którzy powołują się na słowa Przewodniczącego i w nich szukający wskazówek, to bynajmniej nie margines. Nadal podtrzymuje się przekonanie, że dokonania Mao to aż 70% dobrych i tylko 30% złych decyzji.

Hucznie obchodzone urodziny to tylko pretekst, by ugruntować wśród społeczeństwa przekonanie, że tradycyjne podejście do nowych problemów to najlepsze rozwiązanie każdej trudności, z którą boryka się nie tylko wielka Chińska Republika Ludowa, ale również każdy z jej pojedynczych obywateli.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. skala mniejsza, ale zasada działania taka sama jak świętość Wojtyły i jego nauki.
    Oficjalne media i politycy nie wypominają mu 25 lat ochrony pedofilii, zlikwidowania po przez kapowanie juntom wojskowym ruchu księży. Którym nie podobała się bieda w katolickiej Ameryce Łacińskiej i żądanie od biednych opłat nawet za wodę deszczowa.
    O zakazie Wojtyły używania kondomów, szczególnie w Afryce gdzie ADIS jest największy, nie wspominając
    Ale Pokolenie JP II powołuje się na jego świętość i nauki.
    Pierwszych nie widzieli a drugich nie czytali
    Po prostu odwracanie uwagi od bieżących przekrętów

    P.S.
    pisze pani fajnie i ciekawie

  2. Adam. Strasznie duzo bykow tym razem nasadziles. Musiales byc zmeczony. Temat rzeczywiscie ciekawy. Ludzie sa dziwni. JB.

  3. Pani pozwoli, że mam całkowicie różne zdanie na ten temat.
    Nawet z mniejszych niż Chiny krajów przychodzą zwykle dość sprzeczne sygnały i sztuką jest ich prawidłowa ocena.
    W innych źródłach znajduję wypowiedzi ambasadora Chin, że ich dotychczasowa polityka gospodarcza kończy się klęską, wzrost gospodarczy maleje a ludzie są coraz bardziej niezadowoleni. Środowisko naturalne zdegradowane. Zaczyna brakować surowców. Bankom grozi upadek płynności (to wielka sensacja). Ostatnie plenum wytyczyło już rewolucyjną drogę nowej polityki gospodarczej. Zlikwidowano też, przynajmniej formalnie, pierwsze obozy pracy.
    Może więc analizowane przez Panią sygnały są raczej odbiciem walk wewnętrznych w ramach wytyczania nowego kierunku. Może jest to mydlenie oczu albo przygotowywanie przedpola dla nowych idei poprzez szukanie wsparcia Mao? Nie uważa Pani, że jest to bardziej prawdopodobne niż regres ideologiczny, jaki Pani wydaje się dostrzegać.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pośmiertny kult jednostki służy zawsze konkretnym celom. Zazwyczaj wiąże to się z praniem mózgów i próbą pozbawienia jednostki do samodzielnego logicznego myślenia. Bez względu na to czy religijna, czy świecka indoktrynacja służy konkretnym celom. Przywileje, pieniądze i władza. Budowanie takiego „orwell’owskiego świata”, który w sobie fikcyjny kończy się zawsze jakąś rewolucją. Pytanie? Czy w Chinach powtórzy się ta reguła? Jeśli tak, to kiedy?
    Czy może przekonanie Chińczyków do słuszności obecnej polityki i wielkości Mao Zedonga jest tak silne, że nikt z współczesnych nie doczeka jakichkolwiek zmian?
    Obecna sytuacja w Chinach przypomina (w olbrzymim powiększeniu) naszą w latach siedemdziesiątych po dojściu Gierka do władzy. Płomienne przemówienia porwały naród, który po raz kolejny zaufał i sztucznie wygenerowany boom gospodarczy stworzył wrażenie dobrobytu. I jak się to skończyło? Jak długo trwało?

  6. Chiny do dziś uważają za wielkiego cesarza Szi Huang Ti. Kazał on m.in. zakopać (żywcem!) parę tysięcy uczonych za niesłuszne poglądy! Ale jednocześnie zjednoczył Chiny i uczynił z nich na setki lat potęgę (my na tej zasadzie czcimy Chrobrego, choć okrutnik był co się zowie;-)]. Mao, przy wszystkich okrucieństwach i milionach ofiar, zrobił z Chin wielki i dumny oraz naprawdę niezależny(!)kraj, który przy swoim potencjale ludnościowo-kulturowym w zasadzie już wygrał rywalizację z USA o światowy prymat … 😉
    Bez Mao Chiny nadal byłyby bierną ofiarą kolonizatorów czy neokolonizatorów!!! Wojny opiumowe etc. oraz japońska okupacja czegoś Chińczyków nauczyły, a od rządów Mao lepsze nie były!!!

  7. Za duszoną chińaką wieprzowinę dziękuję, za Mao też.

  8. Faktycznie Gierek się kłania, lecz zapominany, że Gierek otworzył nam granice. Otworzył nam oczy, ze po zachodniej stronie naszej państwowej granicy, jest zupełnie inny świat. My do dzisiaj, mimo iż te granice są tylko teoretyczne, „gonimy” ten Zachodni świat.
    To samo z Chinami, mimo iż Mao zrobił tak wiele złego, dalej jest uważany za kogoś, który z jednej strony scalał kraj w odosobnieniu od świata zewnętrznego, z drugiej po jego śmierci Chiny ruszyły na podbój świata zewnętrznego. Trzeba przyznać, ze zrobili to w tempie błyskawicznym. Cóż, nie wszystko co przyszło do Chin z zewnątrz było i jest dobre. Zauważyli to na „górze” i stad ponowne samokrytyki pewnych warstw. Chiny poszły tak bardzo do przodu, ze przywódcy zauważyli, że mimo zachwytu „nowym” zaczyna brakować tzw. zaplecza. To tak jak na wojnie, oddział poszedł o jeden most za daleko i nie posiada wsparcia na tyłach. Zaczyna brakować harmonii w tym pędzie. Wydaje mi się, ze Chiny w najbliższych latach wyhamują by „zewrzeć szyki”, by „poskromić” te wszystkie sytuacje, które zaczynają wymykać się kontroli władz zwierzchnich.
    Co do samego kultu Mao, to przecież Chiny przez dziesięciolecia były zdane na Mao i jego „czerwoną książeczkę”, którą wszyscy musieli przeczytać. To jest w umyśle Chińczyków tak mocno zakorzenione, ze jeszcze kilka pokoleń, będzie żyło jego legendą. Wiadomo, ze każda legenda z latami staje się coraz bardziej „prawdziwa i optymistyczna” w swoim odniesieniu. Tak już jest nasza psychika skonstruowana, że pamiętać chcemy to co dobre, a to co złe, które już minęło staramy się jak najszybciej zapomnieć. Zresztą mamy wiele przykładów ze świata.
    Poza tym w Chinach nie ma poza Mao żadnego idola, którego znaliby wszyscy, stąd ta „boskość” jego osoby. A że przy okazji można na nim zarobić, toż to przecież nic zdrożnego a odwiedzający miejsce jego urodzin z przyjemnością kupią i zabiorą do swoich domów pamiątkę, która z jednej strony pozwoli im pamiętać o wizycie w miejscu urodzenia Mao a z drugiej, dalej będzie w ich pamięci postać ich wielkiego wodza. A tę wiedzę będą ci, którzy byli w miejscu urodzenia Mao, przekazywać następnym pokoleniom.

  9. To zadziwiające, jak szybko zaczyna się gloryfikować ciemiężców. A jeśli robią to „odnoszący sukcesy biznesmeni”, ludzie wykształceni i niezależni intelektualnie, to tym bardziej dziwne. I czego szukają w słowach Wielkiego Sternika? Porad/ wskazówek/ wsparcia/ potwierdzenia… czego? Jakie to wszystko pokręcone…

  10. Mieszkalem w Chinach przez rok. Poznalem i zaprzyjaznilem sie z wieloma miejscowymi. Nikt nigdy zlego slowa na Mao nie powiedzial. To nie sa rozgrywki na gorze. To jest ich przekonanie, moze wiara.
    Podobnie jest w Egipcie, gdzie Nasser robi za boga, za faraona – za kogo tylko chcecie.

  11. Mao to ojciec współczesnych Chin. A szacunek dla przodków to zdaje się fundament chińskiej, szeroko rozumianej, kultury.

  12. Ciekawe, ktory obraz w najblizszym czasie okaze sie prawdziwszy. Autorki, czy Very? Tak do konca niewiele wiemy co sie dzieje w KC partii Chin.
    Chiny dotychczas swoja ekspansje na swiat dokonywaly na drodze gospodarczej, nie wprowadzajac demokracji, czy innych „zachodnich nowinek”. Malymi i duzymi kroczkami, wszedzie, handlujac prywatnymi rekami w Polsce, czy nawet Egipcie, a takze wkraczajac z pomoca gospodarcza na szczeblu panstwowym, gdzie prawo do wydobycia surowcow, czy to w Afryce, czy Ameryce Poludniowej okazuje sie w koncu nowym sposobem na kolonizacje. ( Np. dlaczego Wenezuela, kraina ropa plynaca jest coraz biedniejsza, z kartkami, brakami w kazdej dziedzinie? 80% eksportowanej ropy idzie do Chin, z ktorymi trybun ludowy Chavez podpisal najbardziej z mozliwych niekorzystna dla kraju umowe.)
    Ale sprawy poszly za daleko, jednak trzeba zaczac zajmowac sie polityka. Chiny po raz pierwszy oferuja pomoc w rozwiazaniu konfliktu jakiegos kraju. Gdzie ? W Sudanie Poludniowym, gdzie zywotne interesy naftowe Chin zostaly zagrozone, niewiele ma to wspolnego z kultem i doktrynami Mao.
    Zachwycajac sie rozwojem Chin pamietam, ze dalszym ciagu 500mil. Chinczykow nie ma w swoim obejsciu nawet dolu kloacznego, ktory w tamtejszych nawykach kulturowych spelnia role „slawojki”, a mordowanie urodzonych dziewczynek jest w dalszym ciagu jedna z metod regulacji urodzin….Jak bedzie za 10 lat?

  13. Niekwestionowane zło to wyrządzili w Polsce politycy z tzw. etosu solidarnościowego: likwidacja polskiego przemysłu oraz polskiej myśli technicznej, co spowodowało utratę ponad 5 milionów miejsc pracy, a więc masowe, wielomilionowe bezrobocie, ogromny wzrost obszaru biedy oraz wręcz nędzy, masową ucieczkę Polaków z Polski oraz zapaść demograficzną, nie mówiąc już o olbrzymim zadłużeniu: zarówno państwa jak i jego obywateli, co musi się skończyć generalnym bankructwem Polski oraz mieszkających w niej Polaków. Nie wiem jak dużo Polaków wie dziś, że Polska Ludowa eksportowała do Chin m. in. samochody. A dziś, to dzięki “reformom” Balcerowicza i ski, Polska eksportuje na świat głównie tanią siłę roboczą, a Chiny dzięki Mao stały się dziś „fabryką świata”.
    Jak to mówią: gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą, ale przecież liczy się w polityce oraz ekonomii tylko i wyłącznie ogólny wynik, a ten jest dla Chin niewątpliwie dodatni, jako iż za rządów Mao Chiny odzyskały pełną niepodległość, uniezależniły się od Zachodu oraz weszły na drogę stania się znów mocarstwem światowym numer jeden. Krytykowanie Mao przez osobę będąca zwolenniczką tragicznie nietrafionych “reform” wprowadzonych w Polsce po roku 1989 jest więc wręcz śmieszne… 🙁

  14. Szanowni Państwo,
    Jako iż weszliśmy w 2014 rok, zacznę od najserdeczniejszych życzeń noworocznych. Oby ten 2014 był dla nas wszystkich pomyślny!

    Serdecznie dziękuję za cenne spostrzeżenia i bardzo ciekawą dyskusję.

    Vera zwróciła uwagę na coś bardzo interesującego, a mianowicie iż sygnały dotyczące wzrastającej siły Mao mogą być „odbiciem walk wewnętrznych w ramach wytyczania nowego kierunku.” Prawdą jest, że większość – niezależnie od profesji – szuka wsparcia Mao. Istnieje dość silne przekonanie, że bez Mao nic nie byłoby i nadal nie jest możliwe. Jego pozycja jest jak siła Atatürka w dzisiejszej Turcji – nie wszystkim jest z nim po drodze, niektórzy negują jego poczynania, ale każdy się na niego powołuje, inaczej wartość wypowiadanych słów drastycznie spada.

    Ciekawy Orientu wspomniał natomiast, że „mimo zachwytu ‚nowym’ zaczyna brakować tzw. zaplecza”, co również uważam w tej dyskusji za kluczowe. Brak alternatywy, nowych wartości (poza pieniądzem oczywiście) automatycznie pcha do starych źródeł, a za takie przez dziesiątki lat uważano wytyczne Mao.

    Zyta2003 podkreśla dramatyczną sytuację ludzi biednych. Większość Chińczyków żyje w skrajnej nędzy, a Szanghaj czy Pekin to dla nich twory bardziej abstrakcyjne niż dla nas. Tymczasem my myśląc o Chinach zazwyczaj mamy w głowie obraz prężnie rozwijającego się kraju i nieustannie wzbogacających się jego mieszkańców. Podglądając z bliska wiejskie Chiny nie można oprzeć się wrażeniu, jak błędny jest to przekaz. Ulegamy skądinąd świetnemu PR-owi. Moja więc rola w tym, by tekstów takich jak „Jak pączek w maśle” pojawiało się na tym blogu więcej.

    Bardzo serdecznie pozdrawiam,
    Joanna Kandulska

  15. Ciekawe, tydzień temu rzekomo groził Chinom wielki kryzys spowodowany brakiem kapitału w bankach, które przestają udzielać kredytów. Dzisiaj mamy wielki kryzys Europy i USA spowodowany reformami w Chinach i Japonii, które to reformy spowodują wyssanie kapitału z USA do Azji.
    Dla mnie wynika stąd jedno: Ostrożność, sceptycyzm i nie dokonywanie całościowych ocen na podstawie chwilowych obrazków. Szczególnie obrazków sugestywnych. Czy to obrazki Mao, czy obrazki z targów CES.
    CES to targi elektroniki użytkowej w Las Vegas. Na tych targach Chińczycy pokazali smartfony lepsze niż całej reszty świata. Czy to początek technicznej dominacji Chińczyków, czy raczej rację ma Pani Kańdulska z pokładami biedy na prowincji?

  16. Vero – wydaje mi się, że prawda jest gdzieś pośrodku. W Chinach „pokłady” biedy są jeszcze ogromne w stosunku do nowoczesności. Myślę, że powierzchniowo to jak 75 procent biedy do 25 procent nowoczesności. A może i mniej do nowoczesności. I tutaj powstaje pytanie – jeżeli te 20-kilka procent potrafi wyprodukować tak olbrzymi majątek narodowy, to co będzie, gdy ten procent ulegnie zwiększeniu !! To Chiny za ileś tam lat, a może i za niedługo, będą dyktowały światu jak ma się zachowywać, i to bez jednego wystrzału karabinowego ! Chińczycy wiedzą, że nie wojna jest najważniejsza w podporządkowywaniu sobie narodów, lecz ekonomia i gospodarka. Przyswoili sobie rzymską zasadę „chleba i igrzysk” ! Ludziom to wystarczy, gdyż natura ludzka jest próżna i zachłanna./ Tak rządzili przez wieki rzymscy cesarze i metoda ta sprawdzała się znakomicie. Upadli przez cynę i ołów, z którego robiono naczynia i kubki. Zatruwali tymi pierwiastkami swoje organizmy, aż doprowadzili siebie do obłędu ( i upadku ( Chińczycy szukają po świecie wszelkich dóbr materialnych. Pomagają nowym rządom, w zamian oczekując by cały zasób minerałów był przez nich kontrolowany. Już obecnie w Chinach ograniczają wydobycie rzadkich metali, tylko na swoje potrzeby, gdyż chcą posiadać je jak najdłużej i móc dyktować cenę innym. Nie na darmo mieli przed wiekami znakomitych filozofów, którzy udzielali rad ówczesnym władcom, a dzisiaj też władza korzysta z tego skarbca. Skutecznie !
    Podobno przed wiekami powstało tzw. proroctwo królowej Saby, która ostrzegała ludzkość przed zalewem żółtej rasy. Wszyscy, przez wieki myśleli, ze to poprzez wojny zaleją cały świat. Jednak „na dzisiaj” nie trzeba wojny, wystarczy dobra i ukierunkowana ekonomia. A ludzie mając do wyboru pokojowo nastawionego Chińczyka i uzbrojonego żołnierza amerykańskiego, wybiorą tego pierwszego, mimo iż każdy z nich „pragnie” tego samego, gdyż każdy chce żyć. Ot i cała filozofia podboju świata.

  17. Do wszystkich piszących o pokładach biedy na prowincji.
    W USA też jest bieda – latynoska i murzyńska! Niedługo to będzie połowa populacji! Tyle, że chińska bieda jest o wiele bardziej cywilizowana(inna kultura!).Dlatego ona z biedy,jak tylko ma szansę,szybko wychodzi…;-) I wyjdzie!!!

  18. Na pewno ma mocną pozycję. Ja zawsze porównuję go ze Stalinem, w tym zestawieniu pamięć o Mao zdecydowanie jest bardziej pielęgnowana.