Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin Bambusowy Las - Joanny Kańdulskiej pocztówki z Chin

8.12.2014
poniedziałek

Poznajmy się

8 grudnia 2014, poniedziałek,

Która herbata najbardziej smakuje sprzedawczyni z prowincji Fujian? Co na straganie przy placu Ludowym chciałyby sprzedawać dwie siedzące na ławce przyjaciółki? Z jakiego powodu odwiedzające Szanghaj mieszkanki Junnanu wolą jednak mieszkać w tej południowo-zachodniej prowincji Chin? Wbrew pozorom nie tak trudno znaleźć odpowiedzi na te pytania. Wystarczy nieco odwagi, by podejść, przywitać się, nawiązać krótką rozmowę.

Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy Brandon Stanton jako pierwszy stworzył facebookowy profil o nazwie „Humans of New York”. Idea opierała się na prostym pomyśle – sportretowaniu mieszkańców miasta. Mimo że Brandon zaczął od fotografii, bardzo szybko okazało się, że poza zdjęciami coraz bardziej wciągają go historie ludzi, których przypadkowo spotyka. Usłyszane opowieści stały się ważniejsze, a fotografia przychodziła po prostu później, już po zakończonej rozmowie.

Kiedy okazało się, że „Humans of New York” cieszy się coraz większą popularnością, inni postanowili pójść tym samym śladem. Dziś mamy „Humans of…” Berlin, Amsterdam, Karchi, Teheran. Niektóre z projektów wyszły poza portale społecznościowe, mają swoje strony internetowe i zrzeszonych wokół nich wiernych czytelników.

Dla mnie najbardziej interesujące są dwa projekty. Pierwszym z nich jest „Humans of Hong Kong” (istnieją dwa profile o tej samej nazwie, na drugim ostatnie posty pojawiły się w maju 2014 ). Stworzony w oparciu o pomysł Brandona zbiera portrety i historie mieszkańców Hongkongu. Niestety profil nie jest prowadzony regularnie, a ostatnie wpisy pochodzą z września. W świetle wydarzeń, które ostatnio wstrząsnęły wyspą, są one jednak bardzo ciekawe, dlatego gorąco zachęcam do poświęcenia chwili, by zajrzeć na „Humans of Hong Kong”.

Drugim interesującym mnie wydarzeniem internetowym jest „Humans of China”. Odpowiedzialnym za inicjatywę, która obecnie przekształcona została w autorski projekt „People I meet”, jest Gábor.

„Pochodzę z prowincji Qinghai i czekam aż słońce wyjdzie zza tych chmur... to sprawi, że przez cały dzień będę się uśmiechał!”<br />  Spotkany na Bundzie w Szanghaju. (Autor: Gábor)

„Pochodzę z prowincji Qinghai i czekam, aż słońce wyjdzie zza tych chmur… to sprawi, że przez cały dzień będę się uśmiechał!”. Spotkany na Bundzie w Szanghaju. (Autor: Gábor)

Swoją podróż z fotografią nieznajomych Gábor rozpoczął wraz z podjęciem decyzji o podróżowaniu, jeszcze w 2009 roku. Kiedy nie zwiedza świata, nie przemieszcza się i nie odwiedza nowych miejsc, przebywa w Szanghaju. Tu również portretuje nieznajomych i spisuje ich historie.

Zmieniłem „Humans of China” w „People I meet”, ponieważ czuję, że w pewnym sensie wszyscy jesteśmy do siebie bardzo podobni – twierdzi. – Dzielenie na grupy nie jest budujące, często prowadzi do konfliktów. Powinniśmy unikać podziałów, dążyć do zjednoczenia, nawzajem szanować swoje życiowe wybory – z emocjami wyjaśnia mi przyświecającą mu filozofię.

Uważa się za obywatela świata i tak też chciałby być postrzegany. Nowy projekt nie ogranicza się do fotografowania ludzi z danego miasta czy kraju. Mamy tu więc historie i portrety mieszkańców Filipin, Syrii, Włoch czy Brazylii. Podczas swoich podróży Gábor wykonuje niezliczoną liczbę fotografii i zawsze ma w głowie tę samą myśl – chce dzielić się przemyśleniami ludzi z różnych zakątków świata.

Gdybyście mogli spełnić jedno swoje życzenie, co by to było? „Chciałabym, żeby tata wyzdrowiał”. „W grudniu zeszłego roku diagnozowano u niego raka. Od tamtego czasu już kilkanaście razy był w szpitalu, ale ostatnio przebywa już tylko w domu i leczy się sam. Od 17. roku życia palił papierosy i się uzależnił. Rzucił dopiero po diagnozie”. Spotkani na placu Ludowym w Szanghaju. (Autor: Gábor)

Gdybyście mogli spełnić jedno swoje życzenie, co by to było?
„Chciałabym, żeby tata wyzdrowiał”.
„W grudniu zeszłego roku diagnozowano u niego raka. Od tamtego czasu już kilkanaście razy był w szpitalu, ale ostatnio przebywa tylko w domu i leczy się sam. Od 17. roku życia palił papierosy i się uzależnił. Rzucił dopiero po diagnozie”.
Spotkani na placu Ludowym w Szanghaju. (Autor: Gábor)


Ponieważ jednak mieszka w Chinach, na jego profilu znajdziemy wiele portretów i historii opowiedzianych przez mieszkańców Państwa Środka.

W przypadku Chin, poza chęcią wysłuchania i sportretowania danej osoby, miałem w głowie jeszcze jeden, dość prozaiczny argument motywujący mnie do działania. Poprzez rozmowę z mieszkańcami chciałem po prostu poprawić swoją znajomość mandaryńskiego! – przyznaje.

Jak wynika z opowieści Gábora, mimo że Chińczycy uchodzą za nieśmiałych i raczej konserwatywnych, zazwyczaj cieszy ich możliwość rozmowy, chętnie udzielają odpowiedzi na pytania, pod warunkiem jednak, że będą w tej sytuacji czuli się komfortowo, że zadane pytanie będzie taktowne, nie doprowadzi do „utraty twarzy”.

W końcu wiedzą, że swoją historię opowiadają nie tylko mnie, ale całemu światu, temu światu pokazując też swoją twarz.

Gorąco zachęcam do zapoznania się ze wszystkimi profilami, a gdy nadarzy się okazja, również do opowiedzenia przypadkowo spotkanemu człowiekowi swojej historii!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Ludzie są wspaniali i ciekawi. Jeżeli człowiek zachowuje się kulturalnie, inni też przystosowują się do sytuacji. Znam wielu tzw. „meneli” z którymi rozmawia się super, a czasami mają ciekawsze życie niż reszta ) Trzeba tylko ich szanować jako człowieka, nie zadawać niezręcznych pytań ani nie być napastliwym. W rozmowie powiedzą tylko to co uważają za stosowne. Również dzieci, są pełne pomysłów lecz trzeba umieć z nimi rozmawiać )
    Jeżeli nie ma w tym polityki, wszystko działa jak w przysłowiowym szwajcarskim zegarku. Jako ludzie mamy wewnętrzną potrzebę porozmawiania z innymi. Obcemu nawet czasami więcej powiemy niż członkom rodziny. Mamy rozmowę zakodowaną w genach i chcemy rozmawiać. To taki katalizator naszego życia, jesteśmy społeczeństwem stadnym w którym należy wymieniać się informacjami. Wielokrotnie taka rozmowa przynosi ulgę i spokój, że znalazł się ktoś, kto chciał nas wysłuchać.
    Powoli stajemy się ludźmi, którzy rozmawiają w internecie, lecz to jest dobre tylko do czasu, bezpośrednia forma porozumienia się twarzą w twarz jest najlepsza. Każdy z nas jest indywidualnością i dobrze, że znajdują się ludzie, którzy potrafią tę naszą unikalność odkryć i przedstawić innym nieznajomym co daje każdemu z nas impuls, by stać się lepszym i bardziej kreatywnym. Lecz muszą być granice, których nie wolno przekraczać, by po takiej rozmowie czuć się spełnionym i uczciwym wobec swojego rozmówcy )

  2. Chińczycy są różni. Niestety, nie brakuje pośród nich zwykłych, cynicznych oszustów, szczególnie w takich miejscach jak People’s Square w okolicach Shanghai Museum (w tle na zdjęciu za tą parką), tłumnie odwiedzanych przez zagranicznych turystów. Blada twarz zawsze może tam liczyć na miłą pogawędkę z elokwentnymi, chińskimi studentami, którzy – jak deklarują – bardzo się cieszą z możliwości podszlifowania angielskiego, są przy tym wylewnie przyjacielscy itd., itp. Jednak to tylko szczwana poza, metoda oszustwa, gdyż tak naprawdę chodzi im o to, żeby zaciągnąć nic niepodejrzewających, szczerze bratających się z nimi naiwniaków, do nieodległej herbaciarni na degustację, gdzie dalej toczy się grzecznościowa rozmowa, aż do momentu, w którym kelnerka przynosi rachunek. Wtedy następuje szok i przerażenie. Chińscy interlokutorzy strugają jarząbka, oczekując, że całość zapłaci biały dureń, podczas gdy oni zgarną potem swoją prowizję od herbaciarza, a jest co dzielić, gdyż rachunki opiewają na sumy astronomiczne. Wiem, gdyż sam raz musiałem opróżnić bankomat po takiej herbatce… Zatem poznajmy się, owszem, ale uwaga na portfele.

  3. Pani Joanno !
    Wspaniałych, spokojnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia )

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo serdecznie dziękuję za życzenia. Państwu również życzę dobrych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

  6. Pani Joanno !

    Życzę Pani i Pani Najbliższym wspaniałego, zdrowego i optymistycznego Nowego 2015 Roku )))
    Dodatkowo życzę Pani pięknych i ciekawych pomysłów na nowe wpisy )))

  7. Jak zwykle rewelacyjny artykuł, życzę szczęśliwego nowego roku i samych sukcesów w 2015 roku 🙂

  8. Długo już zyję.Jeżdziłem sporo.Ale to był biznes.Szybki,bez szans by przysiąśc obok ludzi i porozmawiac (sztywne diners to nie to).Jestem zachwycony,że w necie ,dzieki ludziom doceniajacym „spotkanie” będę mógł ,chociaż „przez szybkę” ,towarzyszyc spotykajacym się nieśpiesznie.To ,tak mi się wydaje,jest pozytywną strona globalizacji i rozwoju technologii.Może przesadzam w entuzjazmie.Sprawdzę odwiedzajac rekomendowane portale.Bardzo dziękuję za te wiadomości i zyczę wszystkiego najlepszego w Nowy ,już 2015
    roku.Wedle naszego kalendarza.Wielu ludzi już świetowało i bedzie niedługo świetowac nowy rok,o innym numerze i w innej tradycji.Numery i tradycje winny byc naszym wspólnym dobrem.